niedziela, 10 stycznia 2016

sesja jak u profesalisty

Piesio wykończony po wieczornym intensywnym spacerze rozłożył się na mojej kanapie, a do tego tak nieskromnie, że nie mogłem się oprzeć, aby tego nie uwiecznić. Dostanie jutro mięsną wkładkę i myślę, że będziemy kwita. Obliczyłem, że przez kochanego kundelka mam minimum trzy godziny na dworze i 20 pięter co dnia zaliczone na konto mojego zdrowia. Ja staram się zrekompensować mu przytulasami i dobrym jedzonkiem. A za sesję zdjęciową dodatkowy smakołyk się jutro znajdzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz