Piesio pojechał z nami do rodziny na (ŚZ), a tam dwa psy z których jeden jest suczką, w wieku około 4 lat. Z suczką ładna zabawa naszego szczeniaczka 5 miesięcy, ale pies połowę mniejszy, ale stary zbok cały czas go molestował. Trzeba było pilnować psy, aby naszemu krzywdy nie robił, a na czas cmentarza, zamknęliśmy Robiego samego, w łazience 4x1.5. Po dwóch godzinach rozłąki zastaliśmy zdemolowaną łazienkę, zjedzone w części mydło, wszystko do metra zrzucone na podłogę. Szybko zabrałem Robina na spacer, ratując mu życie, bo ciotuchna nie była szczęśliwa i mogła za chwilę wybuchnąć. Oczywiście po jakimś czasie pies oddał mydło, ale może i dobrze, na zdrowie mu to wyszło. Pancia musiała tylko posprzątać, ale spokój ducha odzyskała. Niestety pod koniec wizyty stary gospodarz rzucił się na młodego Robinka, który biedny tylko zapiszczał i pańcio musiał go bronić. Od tego momentu napastnik poszedł do karceru (łazienki), a pozostałe pieski bawiły się już ładnie.