piątek, 13 listopada 2015

śmieciarz

Piesio nam się obraził na pancię prze okrutnie i sam siedział w pokoju u córy pół dnia. Wszystko przez klapsa, za zbieranie wszystkiego co wpadnie w pyszczysko i jeszcze babranie się w padlinie. Nigdy nie bity, był bardzo zdziwiony jak śmią, a do tego jeszcze pyszczą. Po powrocie do domu, bez szemrania dał się wykąpać, gdzie normalnie robimy to z trudem w dwójkę, a tu bez pajacowania stał w wannie jak krowa grzecznie i czekał na zakończenie mycia. Za to po kąpieli poszedł do córy do pokoju, pustego pokoju, ostentacyjnie uwalił się na wyrku i nie reagował na zaczepki. Kiedy wróciłem z kosza, od razu zauważyłem ciche dni pomiędzy nimi i konkluzja-nie jestem sam. Teraz na zmianę z Robim, będziemy znosić fochy żony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz