poniedziałek, 23 listopada 2015

pierwszy śnieg

Dziś piesio miał okazję poznać śnieg, który nie zrobił na nim większego wrażenia. Myślę, że wynika to z braku leżącego, a jedynie padającego leniwie z nieba. Traktował go bardziej jak deszcz, czyli coś mokrego spadającego bezsensu na grzbiet, który zmuszony był cały czas oczyszczać trzęsąc się jak galareta. Czekam na zaspy, w których będzie baraszkować jak w liściach, z których to muszę go wyganiać, bo nie mogę patrzeć jak niweluje pracę porządnych zieleniarzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz