czwartek, 23 czerwca 2016
nagroda za głos
Dziś pierwszy raz Robin dał głos po zrobieniu kupeńki. Od trzech miesięcy powtarzamy ćwiczenie, ale do tej pory piesio dawał głos, ale dopiero po przypomnieniu. Dzisiaj samoistnie poinformował mnie o potrzebie posprzątania, albo co bardziej prawdopodobne, o smakołyku który dostawał po daniu głosu. Kolejny spacer i nie było już tak pięknie, to ja musiałem być czujny i przypominać o potrzebie zachowania się w miejscu publicznym. Dzisiejszy dzień to upał 30 stopniowy i mamy w nogach jedynie 15 km, wczoraj było 26 km. Te kilometry to moje, Robin przypuszczam dwa razy tyle. Wątpię byśmy powtórzyli maj 468 km.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz