Właśnie przyszło nam wymienić meble w kuchni i gdy wszyscy braliśmy czynny udział we wnoszeniu ich na trzecie piętro, Robin kurował w te i z powrotem wszystkiego dopatrując. W pewnym momencie gdy już wszystko było w domu, jeszcze raz zajrzałem na korytarz czy na pewno koniec. Jakież było moje zdziwienie gdy przed drzwiami ujrzałem grzecznie czekającego piesa. Nie szczekał, nie beczał, tylko radośnie przywitał pańcia szczęśliwy, że o nim nie zapomniano. Inaczej by śpiewał gdyby znał prawdę. Ja oczywiście i tak zj.....ki zebrałem, że psa zgubiłem, ale już taka rola pantofelka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz