piątek, 25 września 2015

posokowiec bawarski




Posokowiec bawarski czwarty miesiąc skończony. Moja wielka miłość, większa nawet niż do siebie, a urodzony narcyz to i miłość ogromna. Pierwsze sukcesy: na gwizd przychodzi do nogi, jeszcze nie siada przy, tylko głupio się patrzy w oczka stojąc na przeciw. Daje łapkę, woła o wyjście jak potrzebuje się załatwić. (zdarza mu się jeszcze, niegodnie zachować, ale nie z jego winy) Kanapowiec oczywiście, ale czeka, aż się koc położy na pościel. Szybko rośnie, dzięki wyjątkowemu apetytowi i dużej ilości ruchu. Bez większych strat pomimo tego, że rasa uważana za żywą (demolkę). Dzisiaj się dowiedziałem, że zjadł córuni klapka, ale to jej wina, bo kto mądry zostawia go w zasięgu szczeniaczka ząbków. Tylko Blondi, a klapek miał wszystkie klapki pod sobą, nówka i szpanerska, a teraz tata da. Pierwsza kąpiel i już nauczył się pływać, chyba nauczyciel taki zdolniacha.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz