środa, 30 września 2015

pierwsza krew posokowca

Pierwsza jazda tramwajem, zakończona szramą pancia, przez całe  niestety już wysokie czoło. To było w ramach wdzięczności, za wprowadzenie piesa we wielki świat. Byłem pewny, że lekko nie będzie, ale żeby krew się lała, tego się nie spodziewałem. Bidulka wyrywał się i tak nieszczęśliwie machną łapką, siedząc na kolanach u pana, że zahaczone czoło piątym pazurem, nie pozostało obojętne na te pieszczoty. Pozostałe pazury starte od spacerów, ale piąty ostatnio nie przycinany dał o sobie znać. Chodzę teraz dumny i mogę się chwalić, kto i za co mi to zrobił.   Moja największa miłość- za wprowadzenie w dorosły świat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz