sobota, 10 października 2015
Szampon
No to się porobiło. Pancio rano znowu rano musiał zbadać sobie ciśnienie, bo podniosło mu się jak sie dowiedział, że jest czereśnia nad czereśniami. Pieska wyprowadził, a teraz zjeżył się jak kot po spotkaniu z psem, po niewinnym pytaniu panci - kto kąpał wczoraj psa? Trzymaną przez nią butelkę rozpoznał natychmiast, to przecież jego ulubiony nowy szampon. Na pocieszenie tylko to, że nie była to jego ulubiona mięsna puszka, tylko głupi szampon. Po tygodniu nie stwierdziłem żadnych ubocznych skutków u siebie, używania szamponu pieska, oprócz spadku pozycji -głowy rodziny. Teraz zakupiłem sobie sam osobiście, duży z dużymi literkami i pięknymi orzeszkami szampon dla pańcia. Do tej pory zastanawiam się, jak ja nie widziałem piesków na butelce.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz