Zimno się zrobiło, ja kolejną warstwę do mej cebulki dorzuciłem i jakoś daję radę, ale o Robiego martwię się prze okrutnie, bo gamoń bez futerka. Nie można ograniczać spacerów, bo pies musi swoje kilometry zrobić, ale tak zimno, że żal go na dworze długo trzymać. Staramy się szybciej chodzić, ale cieplej z tego się nie robi, tylko zapocić się panu przyjdzie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz