czwartek, 8 października 2015

spacer dla dwojga

Piesio już na stałe obwieszcza szczekaniem, chęć wyjścia na dwór we wiadomym celu. Wczoraj pierwszy raz zdarzyło mi się, że piesio pogonił towarzystwo, bo się nudzić zaczął na spacerze, jak pańcio kolegę spotkał i gadał i gadał jak to na dwóch facetów przystało. Pierwszy kwadrans grzecznie przysłuchiwał się rozmowie, wręcz miałem wrażenie, że podsłuchuje zwłaszcza, gdy o nim mówiłem. W pewnym momencie tak zaczął ujadać, że nie dało się prowadzić dalszej konwersacji i trzeba było się pożegnać. Gdy ruszyliśmy, piesio spokojny, cały radosny jak nowo narodzony. Tak to już teraz będzie, że raz ja jego, raz on mnie, będzie wychowywał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz