niedziela, 11 października 2015

piwnica moja (nie)miłość

Wczoraj synuś poszukiwał łyżew i zabrał piesia do piwnicy, a niech się przejdzie. Po powrocie zdał nam relacje z niecodziennego zachowania się psa. Bał się podobnież prze okrutnie, aż musiał go trzymać cały czas na rękach. Dziwne bo nigdy nie okazywał strachu, z wyjątkiem spotkań z dużymi psami, a piwnicę mamy w nowym budownictwie, jasne przestronne i raczej bez szczurów (znaków nie ma). Podejrzewamy, że za małolata <6 mógł być przetrzymywany w piwnicy i stąd trauma.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz